Komunikaty

  Godziny pracy

Od poniedziałku do piątku w godz. 7.00 - 15.00

2017-09-06 14:04:56 zbiórka selektywna w gminie 

Selektywna zbiórka w gminie. Większa liczba pojemników zwiększy koszty, ale niewiele poprawi. Kluczem jest dbałość o czystość frakcji i egzekwowanie obowiązków w pierwszej kolejności od mieszkańców, a nie gmin - Gminy mogą kontrolować selektywną zbiórkę, ale nigdy nie wyręczą w niej gospodarstw domowych. Część samorządów zaczyna to dostrzegać i wprowadza elementy monitoringu jakości oddawanych przez mieszkańców odpadów. Swoisty system „śledzenia” odpadów opracowały Kielce, które wykorzystując informacje z GPS-ów, RFID, wag oraz nagrania z kamer wiedzą kto, kiedy i jakiego rodzaju odpady oddał. Niestety, bez określonych w prawie standardów i fuzji tego typu rozwiązań w całościowy system nie osiągniemy moim zdaniem spodziewanych efektów. Zwiększając liczbę pojemników zwiększamy głównie koszty, które bez lepszej kontroli czystości frakcji, nie przełożą się na jakość odpadów selektywnie zbieranych. Szczególnie problem dotyczy bioodpadów. System dokładnej weryfikacji pozwala zidentyfikować niemal każdy gram odpadów, w podziale na odpowiednie frakcje. Dzięki temu - jak pokazują doświadczenia np. Nakła - gmina może uzyskać zaskakujący efekt: odpady komunalne z zabudowy wielomieszkaniowej mogą być lepszej jakości niż te z zabudowy jednorodzinnej. Monitoring ma jeszcze inne zastosowanie: umożliwia np. bezsporne rozpatrywanie reklamacji na decyzje o podwyższeniu opłaty. Nierzadko zdarza się, że mieszkańcy omyłkowo wystawiają niewłaściwy pojemnik lub wystawiają go za późno. Obraz z kamer bez cienia wątpliwości pokazuje, kto ponosi winę i kto ma rację w sporze. System został wystarczająco dobrze i czytelnie opisany. Ludzie generalnie wiedzą jak segregować, tylko nie dostają czytelnego sygnału od władz, jakie są konsekwencje nieprzykładania się do segregacji. Można to nazwać mechanizmem finansowym demoralizacji systemu segregacji u źródła. Nieważne, czy i jak segregujesz - władza i tak pozwoli Ci zapłacić niższą opłatę. To się musi skończyć, inaczej nie ruszymy do przodu w gospodarce odpadami komunalnymi. Postuluje się, stworzenie prawnej definicji odpadów resztkowych, które stanowiłyby pewnego rodzaju substytut dzisiejszych odpadów mieszanych poprzez tzw. kryterium negatywne, czy to, jakich jakich odpadów nie wolno do tej frakcji dołożyć. Ta część powinna być jednak ograniczona do absolutnego minimum, które na chwilę obecną szacuje się na ok. 15-20 proc. i być właśnie tym, co nie nadaje się do recyklingu w ramach pozostałych frakcji. Gminy mogłyby, np. w regulaminie utrzymania czystości, znacząco ograniczyć produkcję odpadów zmieszanych. Zasada mogłaby być prosta: jeżeli dwa razy z rzędu wytworzysz jakąkolwiek ilość odpadów zmieszanych - automatycznie przeskakujesz na wyższą opłatę. Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 29 grudnia 2016 r. jest krokiem we właściwą stronę, ale daleko niewystarczającym do osiągnięcia pożądanych efektów. Rozporządzenie wskazuje formalny wymóg dla gmin dotyczący minimalnej liczby frakcji, ale znowu - nie odnosi się do standardów, które będą musieli spełnić mieszkańcy. Nie musimy już podnosić opłat, które i tak są na wysokim poziomie. Nie trzeba też nakładać kolejnych sankcji na gminy jako aparat administracyjny, który w obecnym stanie rzeczy nie zawsze jest w stanie zrobić więcej. Musimy zadbać o dobrej jakości selekcję odpadów u źródła, czyli w gospodarstwach domowych. (atrykuł stanowi fragment wypowiedzi dr. Marka Golenia z SGH w Warszawie dla portalu „Teraz Środowisko”)

Sąd Rejonowy w Szczecinie, XVII Wydział Gospodarczy KRS Nr 0000037297, Kapitał Zakładowy 50.000zł